Mój kokon to moja twierdza

Ostatnio robiąc poranny przegląd prasy, natknęłam się na artykuł o pewnym nowym zjawisku społecznym, zataczającym coraz szersze kręgi wśród młodych, pracujących ludzi. Cocooning to angielskie określenie, nowozaistniałego trendu wicia tak zwanego kokonu, czyli moszczenia sobie wygodnego, dobrze wyposażonego, ciepłego gniazdka we własnych czterech ścianach. Zjawisko to ma być odpowiedzią na hołubioną, szczególnie przez singli, kulturę wychodzenia. W poniedziałek do kina, we wtorek do klubu fitness, środa – kolacja ze znajomymi, czwartek – basen, w piątek zaś szaleństwo klubowe. Wyznawca cocoonigu mówi – co to, to nie, moi drodzy. Mam tu wielki telewizor, własną bibliotekę filmową, prenumeratę wielu interesujących czasopism, z restauracjami nie lubię eksperymentować zbyt często, bo nikt nie zrobi tak penne szpinakowego, jak ja sam, a jeszcze jak pomyślę o tym roztapiającym się śniegu… Brrr!

Kokoniarze, bo taki odpowiednik funkcjonuje już swobodnie w polszczyźnie, cenią sobie nade wszystko spokój i bezpieczeństwo domowego azylu. Przeciwnicy trendu uważają, że zjawisko jest niebezpieczne, dąży do odspołecznienia i izolacji. Ja jednak jestem zdania, że wszystko, co nie zbacza w stronę przesady i fanatyzmu jest dla ludzi.

Osobiście czuję się umiarkowaną kokoniarą ;)
Czerpię radość z siedzenia w domu, dlatego otaczam się przedmiotami, które mają mój osobisty kokon uczynić jeszcze bardziej atrakcyjnym.

Podstawą miłego uprawiania kokoniarstwa, szczególnie o tej porze roku, są ciepłe gadżety, między innymi kapcie:

fot. dla rodzinki, cogdziezaile

… oraz wygodny dres, na przykład w kolorze jasnego szmaragdu:

fot. użytkownik Allegro

Jeśli spędzamy czas na kanapie, nie może się obejść bez pięknych, miękkich poduch…

fot. z potrzeby piekna, scandidecor, IKEA, home and you, modna, lowca okazji, urzadzamy

Jeśli jesteś kinomaniakiem – nie możesz nie wiedzieć o nowym portalu, gdzie możesz za darmo obejrzeć wiele filmów, nawet jeśli masz spore wymagania. W Iplexie znajdziesz również kino ambitne.

Nie zapomnij o przygotowaniu smacznego prowiantu przed seansem kinowym. Tu nikt nie wypomni Ci roztaczania wokół zapachu czosnku, nikt nie będzie miał ci a złe, że szeleścisz serwetką.

fot. czerwona maszyna

A jako zwieńczenie przemiłego wieczoru w kokonie, może thriller do poduszki? :)

fot. empik

Miłego rozkoszowania się własnym towarzystwem! :)

Opublikowane w:  on Luty 9, 2010 at 10:13 am Dodaj komentarz
Tags: , , , , , , ,

W blasku świec…

Zawsze podziwiałam ludzi potrafiących utrzymać estetyczną ascezę w domowym wnętrzu. Bardzo lubię popatrzeć na gładkie powierzchnie, puste blaty, nienagannie wygładzoną powłokę sofy. Sama niestety ascezę znam tylko z podań ludowych, a meble pozbawione zbędnych bibelotów to według mnie idea tyleż piękna, ile utopijna.

Staram się jak mogę. Ale zima nie pomaga. Zima jest zimna, a ja bardzo nie lubię, gdy jest mi zimno. Rozgrzewam się jak mogę – to mięsistym sweterkiem, to kubkiem gorącej czekolady, to blaskiem świec w zimowe, długie wieczory. Efekt jest taki, że mam świece wszędzie. W łazience, na stole, parapetach, regale, komodzie, doprawdy, prędzej byłoby wymienić sprzęty wolne od świec i podgrzewaczy!
Wprowadzają może nieco nieładu, może moje mieszkanko nie załapałoby się do rubryki Sterylne Wnętrza 2010, ale nie mam zamiaru rezygnować z ciepła i wyjątkowego nastroju jaki daje mi blask świec.

Dziś przygotowałam przegląd świec i świeczuszek. Do wyboru, do koloru. Myślę, że każda z zależności od indywidualnych upodobań znajdzie tu coś dla siebie.

Na początek coś w kolorach ziemi. Dla miłośniczek natury i spokojnej, kojącej kolorystyki. Świeczka z zatopionymi kawałkami bambusa:

fot. create and barrel

… oraz zapachowa. O niepowtarzalnym aromacie świeżo zaparzonej kawy:

fot. e-niespodzianka

Teraz romantyczki! Proszę  wystąpienie przed szereg! Mam coś i dla Was:

fot. dobrze mieszkaj

Co powiecie o delikatnych świeczkach koronkowych? Nie są urocze?
A może wszechobecny śnieg sprawił, że tej zimy tęsknicie za kwiatami bardziej niż kiedykolwiek?
Ja wprost nie mogę się doczekać wiosny! By wnieść jej trochę do domu każdej z Was, proponuję takie oto woskowe kwiatostany. W wersji modernistycznej, nieco kiczowatej:

fot. fafarafa

…romantycznej, imitującej suszone główki róż:

fot. dekornet

… oraz równie subtelnej, z motywem w kwiaty polne:

fot. pepiniera

Mam tu jeszcze coś dla miłośniczek fauny pod każdą postacią:

fot. empik

Moją parafinową faworytką jest natomiast ta oto barwna świeca:

fot. super-wnętrze

Czyż nie jest piękna? Uwielbiam pomarańcz z fioletem i turkusem. Cudowne, energetyczne połączenie.

Na koniec coś dla celebrujących Dzień Zakochanych, który już tuż-tuż:

fot. ideas

Walentynkowy wieczór nie może się odbyć bez blasku świec! Nie tylko ze względu na ciepły, romantyczny nastrój.
To, że w ich świetle wyglądamy korzystniej, nasze oczy błyszczą a cera wydaje się rumiana i jednolita, wiadomo nie od dziś. Zainwestuj w swoje piękno – wybierz się na świeczkowe zakupy! ;)

Opublikowane w:  on Luty 5, 2010 at 1:08 pm Dodaj komentarz
Tags: , , ,

Bez rękawa

Pozbawione rękawów sweterki to kolejny dzianinowy twór, który każda z nas dobrze,  by miała w szafie. Skutecznie ocieplają, pozostawiając miejsce na zaprezentowanie reszty garderoby – bluzki bądź koszuli. Mogą stanowić znakomity kompromis pomiędzy naszym aktualnym pragnieniem ubierania się jak najcieplej, a potrzebą oficjalnego, bądź eleganckiego wręcz looku, którą niesie ze sobą praca.

Dziś przegląd wełnianych i dzianinowych kamizelek oraz bezrękawników.

Pierwsza propozycja to nietuzinkowa kamizelka od H&M. Kolor może nie należy do moich ulubionych, ale te urocze grona! ;) Zestawiona z koszulą w odcieniu śliwki bądź turkusu, może swobodnie wkroczyć do biura.

fot. cogdziezaile

Dla tradycjonalistek – biały bezrękawnik od C&A.  W zestawie – koniecznie z czymś ciemniejszym.

fot. idolo

Oraz dla tych, które mają więcej do pokazania – na przykład piękny żabot. Popielata kamizelka-bolerko z Kappahla.

fot. gazeta.pl

Brązy, biele, szarości…
Trochę nam tu podupadła żywa kolorystyka.
Postaram się to naprawić :)

Co powiecie o pomarańczowym bezrękawniku z BonPrix?

fot. Bon Prix

Albo propozycji od MKM w odcieniu głębokiego petrolu?

fot. MKM

Marzysz o czymś fikuśnym, a jednocześnie niepowtarzalnym? Myślę, że mam coś dla Ciebie.

fot. ręczna robota

Drugiej takiej nie znajdziesz, możesz być spokojna.
Dobrze zagra zarówno z cienką dzianiną (sukienką?), jak i jednokolorową, stonowaną koszulą. Jeśli pracujesz w banku, raczej poszukaj czegoś bardziej odpowiedniego. Jednakże pracownica, na przykład, agencji reklamowej z powodzeniem może zwieńczyć nią biurowy look.

Na koniec coś, co mnie wyjątkowo ujęło.
Kamizelka H&M w konie.

fot. idolo

Czyż nie jest rozbrajająca? :)

Rozgrzać od środka

Tegoroczna zima jest zimą dziejową. Funduje nam cały wachlarz atrakcji. Jeśli nie trzaskający mróz, to śnieg po kolana, jeśli nie odmrożone członki, to oblepione białym puchem nogawki.

Za każdym razem, gdy wracam do ciepłego domu marzę nie tylko o wełnianych skarpetach, puszystym pledzie, czy zanurzeniu w parującej toni kąpieli w wannie. Najskuteczniej rozgrzewa ciepło podane do wewnątrz. Dlatego, o ile to wieczór, i nigdzie nie muszę już mknąć, z chęcią poddaję się kuracji „z prądem”. Jeśli zaś środek dnia i wiem, że mam jeszcze kilka rzeczy do załatwienia, prędko znajduję coś niewinnego, a jednak niepozbawionego rozgrzewającej mocy.

Oto moje propozycje.

Doskonale poradzą sobie zarówno ze zgrabiałymi dłońmi, jak i spragnionym pysznego ciepła żołądkiem.

fot. gotujmy to

Zupa cebulowa. Rozgrzewająca, pikantna, kaloryczna.

Wersja dla bezkompromisowych maksymalistek – wywar z jarzyn i kury. Wersja dla zabieganych – bulion z kostek.  Reszta wskazówek – tutaj.

fot. chimera obscura

Propozycja dla złaknionych pikantnej, gorącej słodyczy – banany zapiekane z czekoladą i chilli.

Przepis, któremu sprosta nawet niespecjalnie uzdolniona kulinarnie jednostka.  Kilka bananów naciętych wzdłuż, kilka kostek dobrej gatunkowo gorzkiej czekolady, dwie szczypty świeżego chilli, rozsmarowane równomiernie.

Jeśli obie powyższe propozycje wydają się niebezpieczne dla linii – mam coś dietetycznego, również na gorrrrąco.

fot. mad about food

Przepis na pieczone jabłka z cynamonem, kardamonem i miodem znajdziecie tutaj.

A teraz napoje.
Zacznijmy od tych dziennych.

fot. kompas

Pikantna kawa z imbirem.  Imbir nie tylko dobrze smakuje. Ma wiele cudownych właściwości leczniczych. Między innymi poprawia koncentrację, leczy przeziębienia, łagodzi bóle, poprawia krążenie krwi.

Po przepis kliknij tu.

W miarę upływu dnia obyczaje rozluźniają się. Myślę, że nikt nie będzie miał mi za złe gorącego kakao z odrobiną rumu.

fot. z pierwszego tłoczenia

Wytyczne, jak zrobić ten pyszny, rozgrzewający wnętrze trunek znajdzicie tutaj.

I wreszcie wieczór, jak dobrze! Dla mnie synonimem wieczornej swobody i poczucia, że wszystko, co stanowiło obowiązek, mam już za sobą, jest leniwe wylegiwanie się na kanapie, dobry film, i odrobinka czegoś mocniejszego.
Gdy za oknem zimowa zawierucha najlepiej sprawdza się dobrze przyprawiony grzaniec.

fot. dla lejdis

Wypróbowany przepis znajduje się tu.

Smacznego rozgrzewania!
(powiedziałam, delektując się właśnie kawą imbirową ;) )

Opublikowane w:  on Styczeń 29, 2010 at 9:50 am Dodaj komentarz
Tags: , , ,

Swetrosfera hollywoodzka

Życie sławnych ludzi, popularnie zwanych gwiazdami bądź celebrytami, nie ogranicza się do paradowania w sukniach, sztywnych gorsetach, atłasach, jedwabiach i koronkach, to pewne.
Nie zamierzam zarzucać Was truizmami w stylu – gwiazdy są zwykłymi ludźmi i jak zwykli ludzie wciągają czasem na grzbiet wyciągnięte dresy i nie pierwszej urody tiszert, bo to jasne i oczywiste. Tak właśnie jest.

Galerie fotografii casualowych wcieleń sław show-biznesu budzą największe zainteresowanie i trudno się dziwić. Nie sztuka ośniewać, gdy przez kilkanaście godzin pracuje nad tobą sztab wysokiej klasy wizażystów, suknia jest szyta na miarę i ciało zostało poddane kilkutygodniowej kuracji rewitalizującej. Sztuką jest wyglądać dobrze wyszedłszy po pieczywo na śniadanie czy na spacer z ukochanym czworonogiem.

Sama bardzo do doceniam weekendowy komfort założenia dżinsów i długiego swetra przed wyjściem po bagietkę. Prześledziwszy wiele zdjęć celebrytów zauważyłam, że preferują podobne zestawienie – nieśmiertelne dżinsy i obszerny sweter to ulubiony zestaw casualowy gwiazd.

fot. Polki

Jessica Biel w dłuuuugim, jasnoszarym swetrze na spacerze z psem.

fot. omg

Mila Jovovich -  Szary cardigan, wełniany golf, ciepłe getry.  Jedno jest pewne – nie zmarzła tego wieczoru.

fot. Snobka

Eva Longoria wybrała sweterek  w odcieniu gorzkiej czekolady.  Jego piękny kolor wyeksponowała kontrastową jasną bluzką.

fot. Snobka

Angielska gwiazdka, Misha Barton, wybrała jasnoszary cardigan w motyw trupich czaszek.  Plus za poczucie humoru i dystans do siebie.

fot. Lula

Christina Milan, amerykańska piosenkarka, postawiła na kolor ecru, który zawsze świetnie współgra z ciemną karnacją.

fot. e-kaprysy

Lily Alen to apoteoza swobody. Tu – w czarno-białym bliźniaku.

fot. w spodnicy.pl

Katie Holmes jak zwykle w zachowawczej, jednostajnej kolorystyce. Scjentologia, widać, preferuje czerń.

fot. Zeberka

Jest i nasza, rodzima, celebrytka – Kasia Sowińska. Wniosła nieco koloru do naszej gwiezdnej swetrosfery.  Ogniście pomarańczowy sweter spełnia tu funkcję ciepłej sukienki . Świetny wybór.

I na deser panowie. Oczywiście w swetrach :)

fot. Trendz, the Hollywood gossip, buzznet, on line

A za oknem -15…

:)

naszym Dziadkom

Część z nas wciąż cieszy się obecnością dziadków.

To dzięki nim wspomnienia z dzieciństwa są tak słodkie, to oni zafundowali nam najbardziej beztroskie momenty życia. Gdy nadchodzą ich dni – Dzień Babci i Dzień Dziadka, co roku zachodzę w głowę co mogłoby ich uszczęśliwić. Oni twierdzą, że mają wszystko i nie trzeba im niczego poza świętym spokojem. Ponieważ nie jestem pewna czy rozdawanie świętego spokoju jest moją mocną stroną, zawsze staram się wynaleźć coś, co będzie kompromisem, swego rodzaju pomostem między współczesnością i aktualnie pojmowanym dobrym smakiem, a ich staroświeckim, ciężkim gustem.

Każda babcia lubi pić herbatę. Lecz niekoniecznie dba o oprawę tego przyjemnego rytuału. Herbata z nietłukącej się szklanki a uchem, na dodatek nie smakująca wyśmienicie, bo parzona w torebkach? To można naprawić. Jednym wyjściem do herbacianego sklepu.

fot. kawa-herbata

Do takiego zestawu można skusić się na śliczny zestaw – filiżanka, imbryczek, dzbanuszek na mleko oraz cukiernica. We wzorze, przyznacie, bardzo uniwersalnym, gdzieś na środku drogi pomiędzy oczekiwaniami babci (tradycyjne wzory kwiatowe) a naszym pragnieniem kupienia czegoś naprawdę ładnego.

fot. IKEA

Do tego może zestaw pachnących świeczek? Dla podkreślenia ciepła domowej atmosfery.

fot. Empik

Prezent dla dziadka to temat nieco trudniejszy. No, chyba, że ma sprecyzowane hobby – zaczytuje się w książkach historycznych, zbiera stare nagrania, kolekcjonuje fajki. Wtedy nic prostszego, jak wyjść naprzeciw dziadkowym pasjom.

Jeśli nie potrafimy jednoznacznie stwierdzić co porywa naszego seniora – warto zainwestować w uniwersalne dobra. Takim dobrem będzie na pewno ciepły szalik w kolorach stonowanych, lecz jednocześnie nie całkiem szarobury, który to zestaw kolorystyczny preferują chyba wszyscy starsi ludzie. Rozjaśnijmy dziadka, choć naturalnie bez szaleństw. Szczypta błękitu będzie bardzo na miejscu.

fot. użytkownik Allegro

Do szalika – rękawice. Ciepłe, stonowane, z tradycyjnym norweskim wzorem.

fot. sto klasa

Dziadek na pewno nosi okulary. Jestem niemal pewna, że jego etui dawno ma za sobą swoje lata świetności. Możemy to zmienić.

fot. high class

Na koniec dwie bardzo ponadczasowe i uniwersalne propozycje:

Ciepły, bardzo ładny pled…

fot. Home and You

… oraz roślinka, która zrobiła wyjątkową karierę w polskich domostwach, a przez babcie jest wręcz hołubiona. Mowa naturalnie o storczyku.

fot. pier1.com

Kochani, wszystkiego dobrego! :)

Docieplenie bez remontu

Dzianinowe sweterki, wełniane szaliki, czapki, mufki, rękawice – to wszystko jest nam niezbędne, gdy opuścimy domowe ciepełko. Nic innego nam zresztą nie pozostaje. Kaloryfer nie nadaje się na kompana do szybkiego poruszania się po mieście, puchowa kołdra, lepiej by została w łóżku, to samo z futrzaną narzutą.

Na szczęście każde wyjście kończy się powrotem. Niejedna z nas z ulgą wita ciepło domowego zacisza. Kubek gorącej herbaty rozgrzewa zgrabiałe dłonie a wełniany koc, sprawia, że zmarznięte stopy odzyskują swą naturalną temperaturę.

Dziś postanowiłam poruszyć temat docieplania domu. Spokojnie – nie mam tu na myśli generalnego remontu, kładzenia styropianu, czy uszczelniania okiennic. Pomyślałam o czymś znaczenie przyjemniejszym – ociepleniu wizualnym.

fot. chceto

Co powiecie na pluszowy dywan? Nie jest to może najszczęśliwsze rozwiązanie gdy w grę wchodzi odkurzanie, ale za to jak przyjemnie po nim przejść na boso.

Dobrym pomysłem będzie futerko przed łóżkiem. Nie jest to rzecz nieosiągalna, wystarczy kurs do IKEA.

fot. IKEA

Tam też można znaleźć milutki fotel, który z pewnością zatroszczy się o komfort naszych siedzeń podczas pracy przy komputerze.

fot. IKEA

Światło, które daje ulubiona lampa, wydaje ci się zimne? Z takim kloszem  wrażenie chłodu odejdzie w zapomnienie.

fot. Murator

A oto rzecz dla łaknących nietuzinkowych rozwiązań również w sferze umeblowania.

fot. Wnętrza

Nawet, gdy zapomnisz okryć się kocem, na pewno nie obudzisz się dygocąc po drzemce na TAKIEJ sofie.

Również siedzenie przy stole może być przytulne i miłe. Obite pluszem krzesła Almi Decor w pięknych, soczystych kolorach, ocieplą niejeden posiłek.

fot. LuxLux

A skoro siedzimy wygodnie w jadalni… komu kawy, komu herbaty? Może ciepłego mleka z miodem w szklance o adekwatnym ubranku?

fot. urzadzamy.pl

A może namówię Was na małego babskiego drinka?

fot. plastech.pl, prod. Polmos

Również w cieplutkim opakowaniu:)

Opublikowane w:  on Styczeń 19, 2010 at 12:55 pm Dodaj komentarz
Tags: , , , , , ,

Otwórz się na inną kulturę

A co powiecie na odrobinę orientu?

Dzianiny, w zaczerpniętym ze stylu orientalnego fasonie kimono, zwane również nietoperzami, zdominowały modę swetrową. Jest to fason bardzo łaskawy dla naszej figury, która rzadko bywa pozbawiona wad. Ukryje wiele – szerokie barki, obfitsze ramiona, zbyt masywny biust, przy odpowiednim modelu również niedostatki talii. Jest również uniwersalne w doborze reszty garderoby – zestawione z ołówkową spódnicą, dżinsowymi rurkami, krótkimi szortami, czy eleganckimi spodniami z szeroką nogawką na kant – zawsze wygląda dobrze. A przy tym kimono jest po prostu niezmiernie wdzięcznym fasonem.

fot. Memolia Fashion

Oto kilka propozycji. Jasne kimono z zakładką od Ekoalternatywy, w energetuzujacej żółci – od Newport News, i wreszcie beżowe, z niewielkim rękawem od MKM.

od lewej fot.: Snobka, Groszki, MKM.

A jeśli już przyobleczemy ciało w dzianinowe lub wełniane kimono, dlaczego by trzymać fantazję na wodzy?

Spędzanie sporej ilości czasu w domu, spowodowane zimową, śnieżną aurą może nas nastroić do niewielkich zmian w wnętrzach. Niektórym wystarczy nowa świeczka, innym nowy kolor zasłon. A gdyby tak wprowadzić nieco orientu do własnego eM? :)

Jednolite ściany są bardzo zachowawcze, może warto przydać im orientalny obrazek?

fot. Naklejki Ścienne

Delikatne bambusy dla nieprzepadających za dosłownością. Oraz…

fot. Naklejki Ścienne

Wręcz przeciwnie – zabawny obrazek, na tych, którzy nie owijają w bawełnę, a na pewno nie w kuchni.

A skoro już o kuchni mowa…

Dopieśćmy również podniebienie. Po japońsku.

fot. paulbuckley.blog

Itadakimasu! :)

Obudź w sobie zwierzę!

Zapewne każda babcia, a może i mama, miała niegdyś lisa.

Lis był naturalnych rozmiarów (w końcu zanim trafił na szyję babci był kiedyś żywym stworzeniem), miał wstawione sztuczne, plastikowe oczy, a jego żuchwa niczym klips łapała kitę, tak by całość tworzyła przytulny futrzany kołnierz. Do dziś zastanawia mnie, jak to możliwe, że lisy nie budziły odrazy, a wręcz dodawały szyku i elegancji. Dobrze pamiętam te puste lisie oczy, które gapiły się na mnie z wieszaka, ilekroć przechodziłam przez przedpokój.

Dziś, w dobie działalności organizacji PETA, czasie ekologii i mody na życie w przyjaźni ze środowiskiem, żadna z nas nie może sobie pozwolić na tak nieprzemyślaną ekstrawagancję. I bardzo dobrze. Moda jest pełna pokus, lecz nie każdej z nich należy ulec.

A co gdy nasza miłość do motywów zwierzęcych nie daje za wygraną? A jednocześnie chcemy hołdować modzie na nienoszenie prawdziwych futer?

Swetrosfera ma odpowiedź i na to pytanie.

Oto absolutnie fenomenalna kolekcja foksów Celapiu:

fot. Celapiu

… czyli swego rodzaju współczesna, ekologiczna odpowiedź na babcinego liska sprzed lat.

A co powiecie na uszankę Szopa Pracza?

fot. Apio Care

Jak dla mnie urocza. Świetnie, że wzór jest robiony na drutach i stanowi integralny element czapki, ten sam projekt z dosztukowaną mordką zwierzaka wyglądałby kiczowato.

fot. użytkownik Allegro

Rękawiczki świetne, może jednak, przez kolorystykę nieco infantylne. Nie szkodzi – córka, siostrzenica, lub nastoletnia  kuzynka na pewno docenią zamysł.

Z kolei propozycja nietuzinkowa, „zwierzęca” propozycja Marca Jacobsa wydaje się ponadczasowa. Spójrzcie same.

fot. Marc Jacobs

Na koniec słodkie zwierzęta-broszki zrobione z filcu:

fot. użytkownik Allegro

Noś zwierzaki dumnie, a co istotne – bez wyrzutów sumienia!

Stawiam na młodość

I wcale nie chodzi tu o metrykę. Czas płynie nieubłaganie i rzeczą całkowicie naturalną jest fakt, że kremy do cery młodej zostają wyparte przez te, zapobiegające pierwszym zmarszczkom. Nie mam zamiaru się z tym zżymać. Pisząc, że stawiam na młodość, mam na myśli styl bycia, a co za tym idzie – wygląd. Każdy z nas potrafi pewnie przywołać obraz kogoś, kto z powodzeniem potrafił postarzeć swoje oblicze nieumiejętnie dopasowaną fryzurą bądź garderobą. Żaboty są eleganckie i ujmujące, lecz nie w towarzystwie rozkloszowanej tweedowej spódnicy za kolana i pantofli w nauczycielskim, mało wyszukanym stylu. Beret bywa fikuśny, lecz nie wtedy, gdy zestawimy go z workowatym płaszczem do kostek i niemodnymi trzewikami.

Nie bójmy się zatem krótkich kurtek przed pupę, czy tak zwanych anoraków, wkładanych przez głowę z wielką kieszenią, która z powodzeniem zastąpi małą torebkę. Nie ulegajmy myśli, że czapka uszatka jest dla nas trendem spóźnionym o dobrą dekadę. To wszystko nieprawda! Futrzane mukluksy, nieustająco modne Uggi, pompony, barwne wełniane getry, śniegowce – to wszystko ubierane z pomysłem i wyczuciem nie musi mieć daty przydatności do użytku.

Oto propozycje dla kobiet ceniących sobie luz, młodzieńczą swobodę i świeżość garderobie, podczas spacerów z psem, saneczkowych wygibasów z dziećmi, zakupów i wielu innych mniej oficjalnych okazji.

Oto supermodne, nieśmiertelne dżinsy rurki (Levi’s), bo nic lepiej nie skomponuje się ze śniegowcami (DeeZee).

Rurki Levi's fot.groszki

Kozaki DeeZee fot. Deezee

Na górę szara kurtka Amisu

Kurtka Amisu fot. Stylio

By rozjaśnić ten mocno stonowany zestaw proponuję wyciągnąć na wierzch długi, ciemnoturkusowy golf MKM i wyeksponować go na dole, tworząc tym samym dodatkowe ocieplenie dolnych partii.

Pulower morski marka MKM Swetry

Czapka uszatka Satila – do wyboru do koloru. Osobiście wybrałabym amarant.

czapka Satila fot. cokupic.pl

Kolorowy szalik Orsay fot. allegro

Oraz barwny szalik od Orsaya, wciąż nie odbiegający od wybranej konwencji kolorystycznej.

Druga propozycja to świetne, kraciaste szorty z Cropp Town zestawione z fioletowymi ciepłymi getrami oraz białymi śniegowcami Deezee.

Szorty Cropp town fot.kotek.pl

Getry Serwis fot. cokupic.pl

Kozaki DeeZee wersja biała fot. Deezee

Do tego puchowa kurtka Sisley w odcieniu zimnego, gołębiego błękitu, a pod nią popielate wdzianko z golfem od MKM Swetry.

Kurtka Sisley fot. Snobka

Ponczo popielate fot. MKM Swetry

Całość niech zwieńczą popielate nauszniki House.

Nausznki House fot.cogdziezaile

Aż zapragnęłam wyjść na sanki! :)

Opublikowane w:  on Styczeń 10, 2010 at 6:25 pm Komentarze (1)
Tags: , , , , ,