Archives for posts with tag: czapka

Nic nie wskazuje na to, żeby zima dawała za wygraną. Owszem gdzieniegdzie śnieg się lekko poroztapiał, utworzyła się mało przyjazna obuwiu śnieżno-błotnista breja, ale za chwilę znów zmrozi, sypnie, i będziemy w punkcie wyjścia.
I bardzo dobrze. Nie ma nic smutniejszego niż zima bez śniegu, wariacko dodatnie temperatury i fiksujące pączki zdezorientowanych roślin.

Pamiętajcie jednak – taka zima jak ta, to nie przelewki.
Owijamy się dzianinami, tiszerty pakujemy w spodnie, łydki docieplamy getrami, zapinamy kołnierze pod sam nos.
Ja w tym roku postawiłam na futro (naturalnie, że sztuczne!).
I z tego, co zdążyłam się zorientować futrzane dodatki są baaaardzo na topie.
Futrzane kurtki, kołnierze, foksy, rękawice, mufki i torby. A nade wszystko – futrzane czapy-uszanki.

fot. asos

I tak uskuteczniłam swój wywiad. Wywiad przyniósł moc faktów na temat uszanek-futrzaków, a także tych z kożuszka.  Między innymi taki fakt, że jest ich w popularnych sklepach niesłychanie wiele.

fot. asos, cubus, mohito, pull&bear, reserved, river island, stradivarius, topshop

Od lewej – brązowe futerko i krateczka – Reserved, czarna – Pull&Bear, kożuszkowa z wielkimi uszami – TopShop, beżowa krateczka – Stradivarius, szara z frędzelkami – znów Stradivarius, beżowo-szara – Reserved, kolejna kożuszkowa – Cubus, dwie czarne z futerkiem, uderzająco podobne – Asos i River Island, szary futrzak z pomponami – Mohito, kremowa pomponiasta – River Island, klasyczna pilotka TopShop.

Mój typ to Mohito. A Wasz?:)

Sytuacja zdecydowanie dojrzała do tego, by tweedowe kaszkieciki, ażurowe berety i inne jesienne wynalazki odstawić, przynajmniej na jakiś czas, do komody. Dobywamy za to wszystkiego, co grube, puszyste, mięsiste, wełniane, dziergane i, co najważniejsze w tym morzu epitetów, CIEPŁE.

Aura pogodowa jaka jest każdy widzi, gdyby nie koszmarne warunki na drogach, przymarzające do chodnika stopy i bordowy nos, przysięgłabym, że jest pięknie. Niestety jest to piękno, które boli 😉
Dlatego apeluję – ciepły płaszcz, grube skarpety i…czapa na głowę!

fot. juicy couture

Ponieważ ilość fatałaszków, które tu przedstawiam, a które nie są dostępne przeciętnym śmiertelnikom (sklepy niepolskie, nie wysyłające do Polski lub zwyczajnie – drogie) może czasem frustrować, dziś postanowiłam zrobić przegląd wełnianych czap z popularnych sieciówek, do których każda z nas ma dostęp – i finansowo i fizycznie.

fot. reserved, h&, troll, orsay, top secret, pull&bear, cubus, river island, kappahl, mohito, stradivarius, promod

fot. reserved, h&, troll, orsay, top secret, pull&bear, cubus, river island, kappahl, mohito, stradivarius, promod

Od lewej: wełniana uszanka – Promod, szara z wzorkiem – Kappahl, bajerancka kolorowa – Reserved, brudnoróżowa z daszkiem również Reserved, czerwony berecik – Top Secret, grafitowa z kulkami – Pull&Bear, czarny berecik – Troll, czerwona norweska – Stradivarius, wzorzysta z pomponami – Orsay, beżowa pomponiasta – River Island, granatowa z daszkiem – Top Secret, fioletowa – H&M, moja faworytka z winogronkami – Mohito, norweska – Kappahl,  kolejna norweska – Cubus, miodowa – Stradivarius.

Mało?
Okej następnym razem pogadamy o futrzakach 🙂

Swetry z dzieciństwa wspominam nienajlepiej. Gdy zbliżała się do mnie mama z rozciągniętym w dłoniach sweterkiem, na myśli o przeciskaniu przezeń głowy, a potem drapaniu się przez cały dzień, robiło mi się słabo.
Czy nieprzyjazna, sztywna wełna była dziewiarskim odpowiednikiem octu i groszku na półkach spożywczaków lat osiemdziesiątych?

Dziś nie wyobrażam sobie lepszego przyjaciela delikatnej dziecięcej skórki niż subtelna, miękka dzianinka. Zjawisko „drapania” wełnianych wyrobów praktycznie nie istnieje. Niejedna mama przekroczywszy próg popularnej odzieżowej sieciówki pędzi na stoisko dziecięce. A tam – do wyboru, do koloru.
Blezerek z trupią czachą? Czemu nie?
Kardigan w różyczki? Koniecznie!
Czapka uszanka w pastelowe paski? Bez względu na płeć.

Prześledźmy zatem dzianinowe wypadki znanych mini-celebrytów.

Oto Honor, córeczka Jessiki Alby. W beretach i szaliczkach jest jej niezmiernie do twarzy.

fot. baby couture, baby care advisor, knocked up celebs, insider, nordic sweaters, short and sweet couture

Synek Gwen Stefani to mały rebeliant. Trudno się dziwić: rockowi rodzice- niepokorne dziecko ;). Czy dzianina łagodzi nieco jego charakterek? Wręcz przeciwnie – działając na zasadzie kontrastu, jeszcze go podkreśla. Słodki maluch.

fot. celebwarship, posh24, in style

Suri, dziecko Toma i Katie, to mała fashionistka. Rodzice rozpieszczają ją ubierając w kreacje najlepszych (i najdroższych) projektantów. Czasem do sukienki od Armaniego trzeba jednak ubrać zwykły kardigan. Suri we wszystkim, co założy, wygląda przeuroczo, jednak nader często widzianą na niej dzianiną jest… kocyk.  Czyżby Katie nie odnotowała jeszcze faktu, że Suri dawno przestała być dzidziusiem?

fot. the celeb news leak, suri cruise fashion, crushable

Zahara, córka Angeliny i Brada, to moja ulubiona dzianinowa księżniczka. W białym kardiganie z kapturkiem wygląda doskonale, a kolorowej czapce i pasiastych rajstopkach w kolorach rodem z kolekcji Sonii Rykiel – jak rasowa modelka.

fot. mail on line, baby care advisor

Również Christina Aguilera otula swojego synka, Maxa, sweterkami z kapturem,  równocześnie dbając, by sama nie przemarzła – wełniane nakrycie głowy bardzo jej pasuje.

fot. i love surveys, minihipster

Jennifer Lopez preferuje styl norweski. Latynoska uroda jej i jej synka pięknie kontrastuje ze skandynawskim designem.

fot. fashion for woman

Na deser zdjęcia z sesji reklamowej firmy Gap, w której wzięła udział Mila Jovovich i jej córeczka.  Obie oczywiście – w dzianinach.

fot. gap

Zapewne każda babcia, a może i mama, miała niegdyś lisa.

Lis był naturalnych rozmiarów (w końcu zanim trafił na szyję babci był kiedyś żywym stworzeniem), miał wstawione sztuczne, plastikowe oczy, a jego żuchwa niczym klips łapała kitę, tak by całość tworzyła przytulny futrzany kołnierz. Do dziś zastanawia mnie, jak to możliwe, że lisy nie budziły odrazy, a wręcz dodawały szyku i elegancji. Dobrze pamiętam te puste lisie oczy, które gapiły się na mnie z wieszaka, ilekroć przechodziłam przez przedpokój.

Dziś, w dobie działalności organizacji PETA, czasie ekologii i mody na życie w przyjaźni ze środowiskiem, żadna z nas nie może sobie pozwolić na tak nieprzemyślaną ekstrawagancję. I bardzo dobrze. Moda jest pełna pokus, lecz nie każdej z nich należy ulec.

A co gdy nasza miłość do motywów zwierzęcych nie daje za wygraną? A jednocześnie chcemy hołdować modzie na nienoszenie prawdziwych futer?

Swetrosfera ma odpowiedź i na to pytanie.

Oto absolutnie fenomenalna kolekcja foksów Celapiu:

fot. Celapiu

… czyli swego rodzaju współczesna, ekologiczna odpowiedź na babcinego liska sprzed lat.

A co powiecie na uszankę Szopa Pracza?

fot. Apio Care

Jak dla mnie urocza. Świetnie, że wzór jest robiony na drutach i stanowi integralny element czapki, ten sam projekt z dosztukowaną mordką zwierzaka wyglądałby kiczowato.

fot. użytkownik Allegro

Rękawiczki świetne, może jednak, przez kolorystykę nieco infantylne. Nie szkodzi – córka, siostrzenica, lub nastoletnia  kuzynka na pewno docenią zamysł.

Z kolei propozycja nietuzinkowa, „zwierzęca” propozycja Marca Jacobsa wydaje się ponadczasowa. Spójrzcie same.

fot. Marc Jacobs

Na koniec słodkie zwierzęta-broszki zrobione z filcu:

fot. użytkownik Allegro

Noś zwierzaki dumnie, a co istotne – bez wyrzutów sumienia!