Archives for posts with tag: kapcie

Gdy nadchodzi jesień coraz wyraźniej dostrzegam znaczenie, jakie ma dla mnie mój dom. Cztery ściany, ciepło, bezpieczeństwo. Kubek herbaty z cytryną, ciepłe światło, miękki koc, pod który mogę się wsunąć kiedy tylko zechcę.
Biblioteka mnóstwa wciąż jeszcze nieprzeczytanych książek, gazetnik uginający się od gazet.
Jesienią czajnik gotuje wodę znacznie częściej niż to bywało w ostatnich miesiącach, jesienią puchaty szlafrok awansuje z ławki rezerwowej na absolutny niezbędnik, wreszcie – jesienią zaczynam ten cały uroczy ceremoniał palenia świeczek, kadzenia kadzidełkami, robienia tych wszystkich absolutnie nieistotnych, ale jakże poprawiających atmosferę domu, rzeczy.

Jaki jest domowy must-have jesienny?

fot. empik, home and you, alma, czerwona maszyna, ikea, jysk, juicy couture

1) Wszystko, co potrzebne do zaparzenia i przyrządzenia dobrej herbaty – zaparzacze, imbryczki, dzbanki, kubki, filiżanki, puszki pełne aromatycznych liści i suszonych owoców, cukiernice.

2) Cała ta świeczkowa infrastruktura, na którą z politowaniem często patrzą towarzyszący nam mężczyźni, ale jakże istotna, by było miło, przytulnie i domowo – świeczniki, latarenki, szkła na podgrzewacze.

3) Ciepłe kapcie – nie wiem jak Wam, ale mi potwornie marzną stopy. Marzy mi się para takich futrzanych kapci-gigantów jak na zdjęciu (tu: Home and You).

4) Koc, a nawet KOCE. Wieczorne kino domowe, albo tete-a-tete z ciekawą lekturą nie może się odbyć bez szczelnego otulenia kocem.

5) Istnieją płyty, których nie słucham przez cały rok, a nagle, w okolicy listopada zaczynam intensywnie słuchać. To starocie takie jak – Billie Holiday, Ella Fitzgerald, Frank Sinatra czy Glen Miller. Pasują mi do tego całego jesienno-zimowego anturażu.

6) Flanelowa pościel – jesień bez niej to byłby jakiś koszmar;). Nienajprzedniejszego może dizajnu, ale za to jaka ciepła, miła i przytulna. Flanela rządzi!

7) Nieszwankujący budzik – bardzo istotna rzecz z listy jesiennych must-have’ów. Wraz z coraz krótszymi dniami i coraz ciemniejszymi porankami przeistaczam się w wiecznie zaspanego leniwca. Mądrze natura wymyśliła, że wiele ssaków zapada w zimowy sen, szkoda tylko, że nie dotyczy on gatunku homo-sapiens.

8) Ciepły welurowy dres – koniecznie!

Czy coś jeszcze?…

Reklamy

Niewiele z nas może pochwalić się własnym ogrodem. Zdecydowana większość młodych ludzi żyje w mieszkaniach. Substytut ogródka stanowi wtedy parapet lub blat kuchenny – kwiaty doniczkowe, świeże zioła, czy domowy szczypior dodają uroku każdemu wnętrzu.
Jest jeszcze jedno miejsce, które może nam dać namiastkę relaksującego ciało i umysł obcowania z przyrodą. To balkon.

fot. urzadzamy

Wiosna, choć wciąż bardzo niezdecydowana, jest doskonałym czasem na rewitalizację tych kilku metrów kwadratowych, zapewniających odpoczynek na świeżym powietrzu.

fot. ihanna

Najpierw – wiadomo. Wielkie szorowanie. Zaraz potem możemy się oddać czemuś znacznie przyjemniejszemu – tournee po sklepach z artykułami wnętrzarskimi.
Co ja wybrałabym na swój balkon?

Na pewno coś pod stopy, by nie stąpać po nieprzyjemnie zimnych wciąż płytkach podłogowych.

fot. jysk

Bambusowy chodnik z Jyska doskonale sprawdzi się w roli balkonowego dywanu.

Rośliny potrzebują odpowiedniej oprawy. Zapewnijmy ją jak najmniejszym kosztem. Galeria Limonka oraz sklep IKEA proponują wiele niedrogich rozwiązań.

fot. galeria limonka, ikea

Z Limonki pochodzi również praktyczny pojemnik w optymistycznym kolorze nasyconej fuksji, który zaadoptuję na balkonowy gazetnik.

fot. galeria limonka

Bujany fotel z Ikei to znakomita inwestycja w balkonowy relaks.

fot. ikea

Do takiego mebla niezbędna będzie miękka poducha:

fot. home and you

Nie zapomnij też o tym, że wiosna wciąż nie rozpieszcza temperaturą. Zadbaj o siebie,  zanim zrobi to Twój domowy lekarz i bateria leków 😉
Ciepłe, wygodne kapcie z porządną podeszwą oraz mięsisty pled to absolutny balkonowy must-have, przynajmniej do czasu prawdziwego ocieplenia.

fot. cgdziezaile, home and you

W drzwiach planuję powiesić niby-firankę z małych kolorowych kryształków.  Uwielbiam dźwięk, jaki wydają przy podmuchach wiatru.

fot. flo

Do wieczornego przesiadywania niezbędne będą latarenki…

fot. ikea

… albo szklane lampioniki, które wypełnię najzwyklejszymi podgrzewaczami.

fot. ikea

Jeszcze tylko dobra lektura, kubek pysznej kawy i …. trochę świętego spokoju.

🙂

Ostatnio robiąc poranny przegląd prasy, natknęłam się na artykuł o pewnym nowym zjawisku społecznym, zataczającym coraz szersze kręgi wśród młodych, pracujących ludzi. Cocooning to angielskie określenie, nowozaistniałego trendu wicia tak zwanego kokonu, czyli moszczenia sobie wygodnego, dobrze wyposażonego, ciepłego gniazdka we własnych czterech ścianach. Zjawisko to ma być odpowiedzią na hołubioną, szczególnie przez singli, kulturę wychodzenia. W poniedziałek do kina, we wtorek do klubu fitness, środa – kolacja ze znajomymi, czwartek – basen, w piątek zaś szaleństwo klubowe. Wyznawca cocoonigu mówi – co to, to nie, moi drodzy. Mam tu wielki telewizor, własną bibliotekę filmową, prenumeratę wielu interesujących czasopism, z restauracjami nie lubię eksperymentować zbyt często, bo nikt nie zrobi tak penne szpinakowego, jak ja sam, a jeszcze jak pomyślę o tym roztapiającym się śniegu… Brrr!

Kokoniarze, bo taki odpowiednik funkcjonuje już swobodnie w polszczyźnie, cenią sobie nade wszystko spokój i bezpieczeństwo domowego azylu. Przeciwnicy trendu uważają, że zjawisko jest niebezpieczne, dąży do odspołecznienia i izolacji. Ja jednak jestem zdania, że wszystko, co nie zbacza w stronę przesady i fanatyzmu jest dla ludzi.

Osobiście czuję się umiarkowaną kokoniarą 😉
Czerpię radość z siedzenia w domu, dlatego otaczam się przedmiotami, które mają mój osobisty kokon uczynić jeszcze bardziej atrakcyjnym.

Podstawą miłego uprawiania kokoniarstwa, szczególnie o tej porze roku, są ciepłe gadżety, między innymi kapcie:

fot. dla rodzinki, cogdziezaile

… oraz wygodny dres, na przykład w kolorze jasnego szmaragdu:

fot. użytkownik Allegro

Jeśli spędzamy czas na kanapie, nie może się obejść bez pięknych, miękkich poduch…

fot. z potrzeby piekna, scandidecor, IKEA, home and you, modna, lowca okazji, urzadzamy

Jeśli jesteś kinomaniakiem – nie możesz nie wiedzieć o nowym portalu, gdzie możesz za darmo obejrzeć wiele filmów, nawet jeśli masz spore wymagania. W Iplexie znajdziesz również kino ambitne.

Nie zapomnij o przygotowaniu smacznego prowiantu przed seansem kinowym. Tu nikt nie wypomni Ci roztaczania wokół zapachu czosnku, nikt nie będzie miał ci a złe, że szeleścisz serwetką.

fot. czerwona maszyna

A jako zwieńczenie przemiłego wieczoru w kokonie, może thriller do poduszki? 🙂

fot. empik

Miłego rozkoszowania się własnym towarzystwem! 🙂